6 || 7dechowych. W zbiorniku nie ma czym oddychać - unosi się w nim jedynie wy-soce niebezpieczny opar węglowodoru. „Pracownicy w zbiorniku operują wężami ssącymi, które są spięte z ładowarką próż-niową na zewnątrz zbiornika” - mówi da-lej o projekcie Maciej Spodzieja. „W ten sposób cały nagromadzony w zbiorniku osad zostaje odpompowany. Trudność i wysoki stopień niebezpieczeństwa w tej pracy wiąże się z tym, że wysysanie osa-dów ze zbiornika, powoduje jednoczesne wypompowanie jego atmosfery. I tu po-jawiają się 3 trudne elementy, które trze-ba stale kontrolować. Po pierwsze należy postępować tak, aby zbiornik nie zassał do wnętrza powietrza, by nie został uszko-dzony przez podciśnienie. Po drugie, dla utrzymania stałego ciśnienia w zbiorniku, wypompowywany wraz z osadami gaz, jest na zewnątrz schładzany i zawracany do zbiornika przez cały proces czyszcze-nia. I wreszcie po trzecie, dla stabilizacji ci-śnienia w zbiorniku, do jego wnętrza stale doprowadzany jest azot, którego zawar-tość, wraz z zawartością tlenu, musi być stale monitorowana” - dodaje ekspert.Ładowarki próżniowe z separacją fazŁadowarka próżniowa działa w tym pro-cesie w obiegu zamkniętym. Odpompo-wany ze zbiornika materiał to mieszani-na proszku HDPE, wosku, wody, heksanu i azotu. W ładowarce próżniowej odby-wa się proces separacji osadu stałego od wody i od frakcji gazowych, które poprzez chłodnicę wracają do zbiorni-ka. Odseparowany osad jest następnie transportowany do utylizacji jako odpad niebezpieczny. „Chłodzenie mieszaniny gazów jest klu-czowe dla zachowania bezpieczeństwa procesu i pracowników” - komentuje dalej Maciej Spodzieja. „W zbiorniku, już po jednokrotnej wymianie każdego me-tra sześciennego gazu przez ładowarkę, powracający gaz jest co najmniej o 10°C cieplejszy. Przy wymianie 3000 m3/h tem-po wzrostu temperatury wewnątrz staje się bardzo niebezpieczne, dlatego zawra-cając mieszaninę gazów do zbiornika schładzamy ją. W przeciwnym wypadku stała wymiana gazów w zbiorniku na te o wyższej temperaturze uniemożliwiłaby pracę ludziom znajdującym się wewnątrz” - ocenia Spodzieja.Praca w strefie zagrożonej wybuchemMimo swojej użyteczności, heksan jest substancją niebezpieczną. Jego opary są bardzo szkodliwe, a ekspozycja na heksan może być przyczyną poważnych problemów zdrowotnych. Praca czło-wieka w stężeniu heksanu, jakie panuje w zbiorniku, jest absolutnie niemożli-wa bez zastosowania specjalistycznego sprzętu, odzieży ochronnej i aparatów tlenowych. Wszystko, co jest wprowa-dzone do zbiornika musi posiadać certy-fikację ATEX, co oznacza, że jest to sprzęt nieiskrzący i przystosowany do pracy w atmosferze zagrożonej wybuchem. „Na kilka tygodni przed rozpoczęciem pro-cesu czyszczenia zbiornika, wykonujemy szereg testów dosłownie wszystkiego, co będzie wykorzystane w procesie - wszel-kiego rodzaju węże, uszczelki, króćce, mierniki, każdy element odzieży roboczej, części zamienne” - wylicza ekspert. „Na każdym materiale robimy próby, jak re-aguje on z heksanem, aby wyeliminować wszelkie niepożądane sytuacje. To długi proces, ale jakże determinujący bezpiecz-ne wykonanie usługi”.Szczególnej ekspertyzie poddawane są także banki powietrza, do których podpięci są pracownicy pracujący we wnętrzu zbiornika. Butle, zawory, węże, maski muszą być przebadane przez cer-tyfikowane jednostki. Na wielu zakła-dach wymagane jest także posiadanie certyfikatu czystego powietrza, którym będą zasilane aparaty oddechowe. Takie powietrze nie może być zanieczyszczo-ne, np. olejami ze sprężarki, zawierać siarkowodoru czy innych związków, które zwiększałyby potencjalne ryzyko uszczerbku na zdrowiu pracowników.Wnętrze zbiornika wymaga neutraliza-cji azotem, bo to pozwala zredukować ryzyko wystąpienia reakcji zapalnych.
<
Page 7 |
Page 9 >