Według prognoz biura maklerskiego Banku BNP Paribas, polska gospodarka wzrośnie w 2026 roku o 3,8%, a w 2027 roku o 3,2%. Za tym stosunkowo korzystnym obrazem kryje się jednak bardziej wymagające otoczenie dla przedsiębiorstw. Rosnące koszty energii, niepewność dotycząca inflacji i perspektywy złotego mogą sprawić, że zwiększanie sprzedaży nie będzie automatycznie oznaczać poprawy rentowności. Dla polskiego biznesu najbliższe kwartały będą sprawdzianem umiejętności planowania inwestycji i utrzymania płynności.
Istotnym wsparciem dla krajowej gospodarki pozostają środki unijne. Napływ pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy powinien podtrzymywać aktywność inwestycyjną, tworząc zamówienia dla wykonawców, dostawców i podwykonawców. W 2027 roku, wraz z wygasaniem wypłat grantowych, dynamika inwestycji może jednak osłabnąć. Firmy rozwijające moce produkcyjne lub zwiększające zatrudnienie będą musiały ocenić, na ile obecny portfel zamówień daje podstawy do utrzymania wyższego poziomu kosztów w kolejnych latach.
Przewidywanie przepływów pieniężnych
Jednocześnie realizacja większej liczby kontraktów wymaga wcześniejszego uruchomienia środków finansowych. Zakup materiałów, wynagrodzenia i rozliczenia z dostawcami poprzedzają wpływ należności od odbiorców. W takich warunkach nawet przedsiębiorstwo z rosnącymi przychodami może odczuwać napięcia finansowe. Znaczenia nabiera przewidywanie przepływów pieniężnych, kontrola terminów płatności i ocena wiarygodności kontrahentów. Dostępność środków na bieżącą działalność wpływa również na możliwość przyjmowania kolejnych zamówień.
Dodatkową trudnością pozostają ceny energii. Napięcia na Bliskim Wschodzie i ograniczenia dostaw surowców zwiększają ryzyko utrzymywania się presji inflacyjnej. Dla przedsiębiorstw oznacza to niepewność dotyczącą kosztów produkcji, transportu i usług zewnętrznych. Szczególnie wymagające jest ustalanie cen w umowach długoterminowych. Jeśli firma nie ma możliwości dostosowania warunków kontraktu do zmian kosztów, część ryzyka przejmuje na własną marżę.
Na wyniki biznesu będzie oddziaływać także kurs złotego. Słabsza krajowa waluta może wspierać przychody eksporterów, ale równocześnie podnosić koszty importowanych komponentów, urządzeń i paliw. Ostateczny wpływ zależy od struktury zakupów i sprzedaży oraz terminów rozliczeń. Dlatego budżety oparte na jednym założeniu kursowym mogą okazać się zbyt mało elastyczne.
Perspektywa stabilnego wzrostu daje przedsiębiorstwom przestrzeń do rozwoju, lecz wymaga większej dyscypliny finansowej. Przy utrzymującej się inflacji trudno zakładać szybki spadek kosztów finansowania. Decyzje inwestycyjne będą wymagać ostrożnej oceny przyszłych wpływów, a także rezerwy na opóźnienia i nieprzewidziane wydatki. W najbliższych kwartałach o odporności firm będzie decydować zarówno zdolność zdobywania zamówień, jak i sprawnego przekształcania ich w środki dostępne na dalszą działalność.
Paweł Kacprzak
Członek zarządu
BNP Paribas Faktoring







