Polski ekosystem start-upów i scale-upów stale się rozwija, chociaż nadal pozostaje poniżej średniego unijnego poziomu. Polska zajmuje 22. miejsce wśród 27 państw Unii Europejskiej w Startup and Scaleup Index Komisji Europejskiej, osiągając 71,6 proc. średniego wyniku UE. Drugi rok z rzędu zajęła 33. miejsce w „Global Startup Ecosystem Index 2026” firmy StartupBlink, oceniającym ekosystemy start-upowe na świecie. Przedstawiciele środowiska start-upowego wskazują, że dalszy rozwój wymaga m.in. większej współpracy społeczności, zmniejszenia biurokracji i mocniejszego skoncentrowania systemu wsparcia na firmach z globalnym potencjałem.
– Polski ekosystem start-upowy jest w coraz lepszej formie. Rozwijamy się mocno, tworzymy coraz więcej dobrych produktów, firmy się skalują, rozwijają, zdobywają kolejne rundy finansowania w różnym ujęciu, więc to bardzo cieszy – mówi agencji Newseria Aleksandra Lemańska, prezeska Startup Community Poznań. – Trzy elementy budowania ekosystemu to produkt, finansowanie oraz network. W network jesteśmy coraz lepsi, w produkcie jesteśmy coraz lepsi, z finansowaniem bywa różnie, ale po to mamy te dwa pierwsze elementy, żeby korzystać z nich i lewarować do tego, żeby finansowania było jak najwięcej.
Jak podkreśla, w tym kontekście istotna jest wymiana wiedzy, kontaktów czy doświadczeń.
– Jako Startup Community Poznań i fundacja bardzo pracujemy w tym nurcie i chcemy, żeby było jak najwięcej synergii i w Wielkopolsce, i na terenie kraju. Stąd pomysł na Startup Community Summit – łączenie tego wszystkiego, szukanie synergii, wymienianie się. Z tego wszyscy najmocniej korzystamy – dodaje Aleksandra Lemańska.
– Mamy dużo wydarzeń, bootcampów, gdzie możemy spotkać mentorów i inwestorów, ale nie jest to porażająca liczba i trzeba ich szukać – ocenia Kewin Czupryński, założyciel Startup Founders Stars.
Jak podkreśla Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, na ekosystem start-upowy w Polsce składają się m.in. akceleratory, inkubatory, fundusze venture capital i uczelnie współpracujące z biznesem. W PARP wśród młodych innowatorów popularnością cieszą się „Platformy startowe dla nowych pomysłów” (Fundusze Europejskie dla Polski Wschodniej), lecz także programy akceleracyjne Startup Booster Poland (Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki). Dla tych przedsiębiorców, którzy myślą już o ekspansji międzynarodowej, agencja poleca również działanie Startups Are Us w ramach programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki 2021–2027 (FENG). Ci z kolei, którzy dopiero myślą o własnym biznesie, mogą sprawdzić swój pomysł w ramach Laboratorium Innowatora (program FENG). Według danych PARP z listopada 2025 roku na realizację projektów dla start-upów trafiło ponad 2,6 mld zł i zawarto ponad 3 tys. umów.
– Fundusze europejskie zmieniają możliwości rozwoju start-upów w Polsce, na początku na pewno jest to fajna składowa. Wiąże się to jednak z innym podejściem do budowania start-upu. Fundusze na pewno wspomagają rozwój, ale wiąże się to z dużą ilością biurokracji, formalizacji, a z drugiej strony nie mamy w skali Polski czy światowej start-upów, które wypłynęły dzięki funduszom europejskim – mówi założyciel Startup Founders Stars.
Ekspert wskazuje, że system wsparcia powinien się mocniej skoncentrować na firmach z globalnym potencjałem, a pozyskiwanie funduszy – z mniejszą biurokracją.
– Polska jest za mała, żeby odnieść sukces. Booksy zaczynało od Stanów Zjednoczonych, ElevenLabs dzisiaj też jest głównie w Stanach Zjednoczonych, ale i na świecie. To jest pierwsza rzecz, którą możemy usłyszeć na prelekcjach i na warsztatach: myślmy globalnie, myślmy „big” i miejmy liczby globalne, a nie tylko w obrębie Polski – dodaje Kewin Czupryński.
Jak wynika z raportu PFR Ventures, w pierwszych sześciu miesiącach tego roku polskie start-upy, po uwzględnieniu megarund, pozyskały 4,6 mld zł z funduszy venture capital. Dla porównania w całym rekordowym dotychczas 2021 roku wartość inwestycji VC wyniosła 3,6 mld zł, a w 2025 roku – 3,3 mld zł. Na tegoroczny rezultat największy wpływ miały rundy zebrane przez ElevenLabs i ICEYE na łączną kwotę 3,7 mld zł.
W drugim kwartale 2026 roku odnotowano łącznie 33 inwestycje na etapie zalążkowym (seed i pre-seed), które stanowiły 77 proc. wszystkich rund zrealizowanych w tym okresie.
– Zauważalna jest luka między finansowaniami seedowymi i dalszymi rundami. Jednak to finansowanie jest ciągle na bazowym pułapie, a dalszego nie ma. Musimy więc zadbać o to, żeby większe fundusze pojawiły się na późniejszych etapach rozwoju start-upów – mówi Paulina Muszyńska, kierowniczka Startup Wroclaw.
Zaznacza, że oprócz luki w finansowaniu na liście najpilniejszych zmian w polskim ekosystemie start-upowym jest kwestia komercjalizacji badań naukowych.
– Staramy się, żeby wszystkie projekty, które są w szufladach na uczelniach różnego typu, ujrzały światło dzienne. Centra transferu technologii i komercjalizacja to kwestie, które powinny być trochę mocniej potraktowane. Mamy świetnych founderów z genialnymi pomysłami, ale jeżeli nie dopasujemy do nich founderów, którzy mają smykałkę biznesową, to zawsze te projekty będą tylko pracami pisanymi, doktorskimi czy artykułami naukowymi i nic z nimi więcej nie zrobimy – mówi kierowniczka Startup Wroclaw. – Na pewno należy zwrócić również uwagę na umożliwienie start-upom z całego kraju prezentowania się na konferencjach jako aktywnym uczestnikom stoiska narodowego.
Polski ekosystem, jak podkreśla ekspertka, powinien się także mocniej skupić na przyciąganiu start-upów do kraju.
– Przede wszystkim potrzebne nam jest zorganizowanie dobrego soft landingu, który będzie odpowiadał na wszystkie potrzeby start-upów, które chciałyby się w Polsce pojawić. Dziś nie ma takiego narzędzia albo są rozproszone po różnych organizacjach i województwach. Potrzebujemy jednego organizmu, który się tym zajmie, który będzie reprezentował wszystkie jednostki potrzebne start-upom, aby zalogować je na terenie Polski, sprowadzić lub założyć tu spółkę i przeprowadzić wszystkie procedury. Brakuje zaopiekowania się tematem zagranicznych start-upów pod kątem językowym, bo jeżeli chodzi o kwestie urzędowe, załatwianie tematów na różnych szczeblach, nie ma tu zrozumienia języka obcego i dokumentów w języku obcym – wymienia Paulina Muszyńska.
Jej zdaniem potrzebne są także rozwiązania, które zachęcą młodych Polaków studiujących za granicą lub rozwijających tam swoje pomysły do powrotu do Polski.
– Polska jest w tej chwili bardzo trendy. Zaopiekujmy się więc nimi pod kątem wakacji podatkowych, zniżek, żeby oni wiedzieli, że wracając, mają coś dodatkowego, państwo się nimi opiekuje, wyciąga rękę, żeby dać im jeszcze więcej – mówi kierowniczka Startup Wroclaw.
Źródło: Newseria







