magazine top

Firmy z kapitałem zagranicznym zatrudniają co siódmego pracującego i stanowią prawie połowę największych pracodawców w kraju. Są przy tym średnio o 43 proc. bardziej produktywne od firm krajowych, a ich polscy dostawcy rosną razem z nimi. W ciągu zaledwie ćwierćwiecza polskie PKB per capita wzrosło z około 26 proc. średniej europejskiej do około 64 proc. Niebagatelną rolę odegrał w tym procesie, i cały czas odgrywa, kapitał zagraniczny. Tak wynika z najnowszego raportu Warsaw Enterprise Institute pt. „Efekt otwartości. Kapitał zagraniczny i jego wpływ na modernizację polskiej gospodarki”.

 

Polska w 1989 r. była państwem pozbawionym kapitału, nie tylko w rozumieniu kapitału finansowego, ale w rozumieniu „know how” - po prostu nie wiedzieliśmy jeszcze, jak skutecznie konkurować z globalnej gospodarce. Musieliśmy się tego nauczyć. Uczyli nas tego… sami nasi konkurenci z zagranicy: firmy, które pojawiały się w Polsce i otwierały swoje fabryki, czy biura.

 

Mechanizm, który za tym stoi, ekonomia nazywa spillover effect, czyli efektem rozlewania się korzyści. Zagraniczne know-how trafia do polskich firm przez szkolenia podwykonawców, specyfikacje techniczne, kontrolę jakości i presję konkurencyjną. Analizowany na podstawie polskich danych ekonomicznych, efekt ten jawi się jako wyjątkowo skuteczny katalizator rozwoju Polski po transformacji ustrojowej.

 

Raport koncentruje się na pięciu obszarach funkcjonowania kapitału zagranicznego w polskiej gospodarce: cyfryzacji, rozwoju kapitału ludzkiego, konkurencji, pozycji konsumenta oraz zwiększaniu atrakcyjności inwestycyjnej Polski. Nie jest to przy tym publikacja stricte teoretyczna, ponieważ każdy z segmentów zilustrowano konkretnymi przykładami zagranicznych spółek, które w wymierny, namacalny i przede wszystkim pozytywny sposób przyczyniły się do ogromnego skoku rozwojowego Polski, jaki obserwujemy w trzeciej dekadzie XXI w.

 

– Obecność globalnych firm w Polsce tworzy konkretne możliwości rozwoju dla lokalnych przedsiębiorców. W DHL eCommerce aż 97 proc. klientów korzystających z naszych usług cross-border stanowią małe i średnie firmy. Dzięki naszej międzynarodowej sieci mogą one docierać nie tylko do klientów w Polsce, ale także na 28 rynkach zagranicznych i skutecznie rozwijać sprzedaż zagranicą. To szczególnie ważne dziś, gdy już 70 proc. konsumentów na świecie kupuje u sprzedawców z innych krajów. Otwiera to przed polskimi sklepami ogromny potencjał wzrostu. Widzimy każdego dnia, że gdy rozwijają się polskie firmy, korzysta na tym cała gospodarka – rosną inwestycje, eksport i konkurencyjność polskich przedsiębiorstw – podkreśla Agnieszka Świerszcz, Prezes Zarządu DHL eCommerce Polska.

 

Główne ustalenia raportu:

● Korzystna kumulacja. Od początku transformacji do Polski napłynęło łącznie około 390 mld USD bezpośrednich inwestycji zagranicznych, a mniej więcej połowa tych pieniędzy zostaje w kraju w postaci reinwestowanych zysków.

 

● Zagraniczny dopalacz. Każde 10 pkt proc. więcej kapitału zagranicznego to blisko 9 proc. wyższa produktywność lokalnych dostawców, co wynika z badań cytowanych w raporcie.

 

● Mistrzowie Europy w produktywności. Napędzana przez kapitał zagraniczny realna produktywność pracy w Polsce wzrosła od 2015 r. o 37 proc., przy średniej unijnego wzrostu na poziomie 6,9 proc. To pierwsze miejsce w UE pod względem tempa wzrostu produktywności.

 

● Portfele jak na Zachodzie. Presja zagranicznych sieci handlowych pomogła podnieść konsumpcję na mieszkańca Polski z 77 do 88 proc. średniej unijnej (2015–2025). Wyprzedziliśmy Czechy, Słowację, Węgry i państwa bałtyckie.

 

Według badania EY w 2025 r. liczba projektów bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce wzrosła o 10 proc. względem roku 2024, podczas gdy w Europie spadła o 7 proc., w tym w takich państwach jak Francja, Niemcy, Belgia czy Włochy. – Kapitał zagraniczny jest niezbędnym elementem dla rozwoju konkurencji na polskim rynku – podkreśla Alessandro Petryshyn, prawnik i analityk Warsaw Enterprise Institute. – W dobie globalizacji, coraz większych współzależności i wykładniczego tempa rozwoju technologii ze sztuczną inteligencją na czele, powinniśmy umożliwiać zagranicznym przedsiębiorstwom wchodzenie na polski rynek i napędzać ich wzajemną konkurencję.

 

Eksperci Warsaw Enterprise Institute dostrzegają problemy, z którymi wciąż nie nauczyliśmy się radzić. Jednym z nich jest niskie wykorzystanie sztucznej inteligencji w polskich przedsiębiorstwach: w 2025 r. korzystało z niej tylko 8,4 proc. firm w Polsce, wobec 20 proc. średnio w UE. Nie da się tego zrzucić na podział na „starą” i „nową” Unię, bo państwa z naszego regionu plasują się wyraźnie w górze stawki: Estonia z wynikiem 23,4 proc., Litwa z wynikiem 21,3 proc. W rozwiązaniach opartych na sztucznej inteligencji specjalizują się przede wszystkim przedsiębiorstwa zagraniczne, co należy mieć na względzie, jeśli chcemy nadal aspirować do miejsca przy jednym stole z najbardziej zaawansowanymi i rozwiniętymi państwami.

 

Kapitał zagraniczny, napływając do Polski i zakorzeniając się w lokalnej gospodarce, nie zawsze automatycznie generuje spillover effect. Aby w pełni wykorzystać potencjał zagranicznych inwestycji, potrzebne jest odpowiednie środowisko regulacyjne, pozwalające na ich integrację z polską gospodarką. – Niepotrzebne komplikowanie regulacji, nieprzewidywalność prawa oraz coraz bardziej powszechna narracja o tzw. „local content” działają na niekorzyść polskiej gospodarki, zniechęcając potencjalnych inwestorów do rozwijania swojej działalności nad Wisłą – komentuje Piotr Palutkiewicz, prezes Warsaw Enterprise Institute.

 

Raport przytacza konkretne przykłady innych państw, m.in. Irlandii, Singapuru, Francji czy Wielkiej Brytanii, których rozwiązania prawne szczególnie wspierają zagranicznych przedsiębiorców i lokalnych podwykonawców, tak aby jak najefektywniej wykorzystać nowe technologie, know-how i przewagi konkurencyjne tych firm.

 

– Państwo, które zachęca do inwestycji, jest otwarte i traktuje inwestorów w sposób partnerski, ma większe szanse na bycie odpowiednim miejscem do lokowania kapitału przez zagranicznych przedsiębiorców – podsumowuje Piotr Palutkiewicz.

 
 
PRZECZYTAJ RAPORT

Komentarzy w przedmiotowej sprawie udziela Alessandro Petryshyn,
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

fb button

grab my essay banner

logo jooble

Popularne