Na osłabieniu złotego jedni korzystają, inni tracą. Niski kurs polskiej waluty to większa konkurencyjność naszych eksporterów, ale straty dla importerów. Polskim firmom najbardziej jednak przeszkadzają wahania kursów na rynku walutowym.
- W takiej sytuacji przedsiębiorca znaczącej poprawy z powodu niskiej wartości złotego nie odczuje – zauważa ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan Jeremi Mordasewicz.
I dodaje, że niektórzy przedsiębiorcy mogą nawet odczuć znaczne pogorszenie swojej kondycji, bo mocno osłabiony złoty winduje w górę koszty produkcji.
Słaby złoty w krótkiej perspektywie jest dla gospodarki korzystny.
- Jednak wszyscy przedsiębiorcy, eksporterzy i importerzy są zdania, że niezależnie od tego czy złoty się umacnia czy osłabia, tak duże wahania naszej waluty są związane z ryzykiem prowadzonej działalności – mówi Jeremi Mordasewicz.
Dlatego Polska - zdaniem Mordasewicza - powinna dążyć do spełnienia wszystkich kryteriów, które pozwolą naszemu krajowi dołączyć do grona państw, które są w strefie euro.
- Będąc stosunkowo małą gospodarką w Europie poza strefą wspólnej waluty, będziemy zawsze narażeni na duże wahania i duże ryzyko kursowe, a to oczywiście zwiększa ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej, zmniejsza skłonność do inwestowania - podkreśla ekspert.
Jeremi Mordasewicz nie ma wątpliwości, że ktoś, kto nie dostrzega potrzeby integracji monetarnej, nie rozumie mechanizmów rządzących naszą gospodarką.







