Techniczna obsługa budynku nie kończy się na instalacji elektrycznej. Kotłownie, węzły cieplne, systemy grzewcze, urządzenia gazowe czy rozbudowane instalacje technologiczne również wymagają prawidłowej eksploatacji i kontroli. W zależności od rodzaju urządzeń oraz wykonywanych przy nich czynności znaczenie mogą mieć kwalifikacje obejmujące grupę G2 lub G3. Dotyczy to zarówno pracowników firm instalacyjnych i serwisowych, jak i osób odpowiedzialnych za utrzymanie techniczne większych obiektów – zakładów przemysłowych, magazynów, hoteli, biurowców czy budynków użyteczności publicznej.
G2 i G3 – podobne oznaczenia, inny zakres
W potocznym języku wszystkie kwalifikacje energetyczne bywają wrzucane do jednego worka. Tymczasem poszczególne grupy odnoszą się do różnych rodzajów urządzeń, instalacji i sieci.
G2 obejmuje określone urządzenia, instalacje i sieci cieplne, natomiast G3 dotyczy infrastruktury związanej z paliwami gazowymi. W każdej z tych grup znaczenie ma dodatkowo rodzaj wykonywanej pracy oraz to, czy dana osoba zajmuje się bezpośrednią eksploatacją, czy sprawuje dozór.
Dlatego sam zapis „G2” albo „G3” nie opisuje jeszcze wszystkich kompetencji pracownika. Trzeba spojrzeć na pełny zakres świadectwa.
Kiedy problem pojawia się w praktyce?
Dobrym przykładem może być modernizacja kotłowni. Firma wymienia część urządzeń, zmienia automatykę, przebudowuje instalację i wprowadza nowe procedury obsługi. Pracownik, który do tej pory zajmował się jedynie bieżącym kontrolowaniem parametrów pracy, po modernizacji może otrzymać dodatkowe obowiązki.
Podobna sytuacja występuje przy rozbudowie zakładu przemysłowego. Pojawienie się nowych urządzeń cieplnych lub gazowych może spowodować, że dotychczasowy zakres kwalifikacji części personelu nie będzie odpowiadał nowym zadaniom.
Właśnie dlatego kwalifikacji nie warto traktować jako dokumentu zdobywanego „raz na stanowisko”. Powinny być powiązane z rzeczywistym zakresem pracy.
Obsługa, konserwacja, remont czy montaż?
Rozporządzenie dotyczące stwierdzania kwalifikacji rozróżnia kilka rodzajów czynności wykonywanych przy urządzeniach, instalacjach i sieciach. Należą do nich m.in. obsługa, konserwacja, remont lub naprawa, montaż i demontaż oraz czynności kontrolno-pomiarowe.
Różnica jest istotna. Osoba, która jedynie obsługuje urządzenie podczas normalnej pracy, może wykonywać inne zadania niż serwisant dokonujący napraw czy instalator odpowiedzialny za montaż.
Dlatego przed przystąpieniem do egzaminu na uprawnienia sepowskie warto określić nie tylko interesującą grupę urządzeń, ale przede wszystkim czynności, które rzeczywiście będą wykonywane zawodowo.
Pozwala to dobrać zakres kwalifikacji do faktycznych obowiązków zamiast kierować się wyłącznie popularną nazwą szkolenia.
Eksploatacja a dozór
Znaczenie ma również rozróżnienie pomiędzy pracą na stanowisku eksploatacji a dozoru.
Pierwszy zakres jest związany z bezpośrednim wykonywaniem prac przy urządzeniach, instalacjach i sieciach. Dozór dotyczy natomiast m.in. osób kierujących pracami innych osób lub sprawujących nadzór nad eksploatacją.
W przedsiębiorstwie może więc występować sytuacja, w której kilku pracowników wykonuje bieżące czynności techniczne, natomiast kierownik lub osoba odpowiedzialna za funkcjonowanie instalacji pełni inną rolę i potrzebuje zakresu odpowiadającego jej obowiązkom.
Szczegółowe rozdzielenie odpowiedzialności jest szczególnie ważne tam, gdzie infrastruktura techniczna jest rozbudowana i przy jej obsłudze pracuje kilka zespołów.
Nowe urządzenie może oznaczać konieczność ponownej analizy
Zakres infrastruktury w firmach zmienia się dziś stosunkowo szybko. Modernizowane są kotłownie, pojawiają się nowe systemy ogrzewania, instalacje technologiczne, automatyka czy dodatkowe źródła energii.
Przed uruchomieniem nowego urządzenia warto więc sprawdzić nie tylko jego dokumentację techniczną i wymagania dotyczące obsługi, ale również kwalifikacje osób, które będą przy nim pracować.
Nie zawsze oznacza to konieczność zdobywania kolejnego świadectwa. Czasami obecny zakres jest wystarczający. Takiej oceny nie należy jednak dokonywać wyłącznie na podstawie stanowiska pracownika czy potocznej nazwy posiadanych „uprawnień”.
Zakres powinien wynikać z rzeczywistej pracy
Najbardziej racjonalnym podejściem jest rozpoczęcie od listy urządzeń i czynności wykonywanych przez konkretną osobę. Dopiero później można ustalić, jaka grupa oraz jaki zakres kwalifikacji odpowiadają jej obowiązkom.
Takie podejście ma znaczenie również przy odnawianiu świadectwa, które co do zasady traci ważność po pięciu latach od wydania. W ciągu tego czasu zarówno technologia wykorzystywana w przedsiębiorstwie, jak i zakres obowiązków pracownika mogą się istotnie zmienić.
Egzamin nie powinien być więc traktowany wyłącznie jako formalność potrzebna do uzyskania kolejnego dokumentu. Jego zakres najlepiej dopasować do rzeczywistych urządzeń, instalacji i odpowiedzialności, z którymi pracownik spotyka się podczas codziennej pracy.







